Jak byście mieli wątpliwości co mi kupić na Dzień Zmarłych ;>

Czego to ludzie nie wymyślą…

Pogoda za oknem deszczowa, tak na przekór nieco zdjęcie z poprzedniego lata (wszesień/październik 2007) :

Ania

pedros: “Ludzie idą, a ja jem tego pysznego pieczarkarza”
pedros: to mówi to zdjęcie

Chmury
auto
;)

Hmm, więc zepsuł mi się aparat. A dokładnie naciąg filmu. Koszt naprawy ok. 150 zł więc jakoś nie bardzo mi się to opłaca, Contaksa kupiłem za 130.
Zepsucie zaowocowało dziwnymi, nałożonymi na siebie klatkami. Po kolei:

Kamilka z kotem
Na szczęście powtórzyłem to ujęcie. Po lewej kawałek nieba ze wschodu słońca.
Wusratka
“Wusratka”
Ściana
Znowu nałożenie nieba na inne zdjęcie. Powstała sztuczna ściana.

Hmm, pogoda sprawia nawet, że wcale nie takie przedawnione :)

Pani Mikołaj
Pani Mikołaj 1
Pani Mikołaj 2
I Pan Mikołaj:
Pan Mikołaj
grudzień 2007

Hmm, ten film robiłem gdzieś od początku grudnia do połowy stycznia. W tym czasie zdążył mi się pospsuć aparat (Contax…), resztę filmu dokończyłem nieswoim Nikonem. Będę szukał czegoś co będę mógł dokręcić do mojego ulubionego Pancolara, bo ten obiektyw “ma coś w sobie” i czasem sprawia mi miłe niespodzianki w charakterystyczny sposób rozmywając nieostrości. No, wtedy to była dla mnie niespodzianka. Domyślam się, że albo on tak ma fabrycznie, albo (bardziej prawdopodobne :P ) przez to, że parę razy upadał i był naprawiany, szkiełka wróciły nie do końca na swoje miejsca :) . No, jeszcze dochodzi do tego masa sentymentu. Tyle jeśli chodzi o rozczulanie się.

Na początek zdjęcia Dzidzi, znanej w pewnych kręgach po prostu jako “Kot” :) .

3 zdjęcia ze stycznia (Nikon)
Dzidzia
Dzidzia…
Baby
Baby…
Bobas
rozkoszny bobas :)

To ostatnie z grudnia, ze swoją mamą :) (Contax) :
Pat i Kot
W tej chwili
To tyle
Moi mili
Może się nie przekręcę
Zanim dodam więcej