Miejsca powiązane z oddziałem

Graba

Z rana, gdy się na dobre rozwidniło, Niemcy zaatakowali Grabę całkowicie zaskakując partyzantów, co potwierdza w swojej relacji Jerzy Filip „Biga” mówiąc, że „…na przychodzące meldunki, przynoszone przez gońców z sąsiednich wsi o koncentracji Niemców w tych właśnie wsiach, nikt z dowódców nie zwracał uwagi. Rano około godziny 8,30 napadli na nas Niemcy z trzech stron. Wobec przeważającej siły Niemców i zaskoczenia musieliśmy się ze wsi wycofać tracąc 9 zabitych nie licząc mieszkańców wsi gości.”
Dionizy Garbacz www.sztafeta.pl

Lipa

„Rano 3 maja 1944 mieliśmy odbić transport więźniów wiezionych z Majdanka. Więźniów nie odbijaliśmy. Być może transport przejechał albo Niemcy nie puścili pociągu, albo wywiad zawiódł. Kręciliśmy się koło Lipy cały dzień. Czekaliśmy aż ludzie opuszczą tartak, wtedy zaatakujemy obiekt i spalimy. Na flankach ustawiło się po siedmiu chłopaków, my w środku. I naprzód. Niemcy podpuścili nas bardzo blisko a potem jak wyszliśmy z zagajnika i już byliśmy blisko tartaku poczęstowali nas zmasowanym ogniem z broni maszynowej”.               Jan Zmysłowski „Orzeł”
w: Dionizy Garbacz, 3 Maja w Lipie, Sztafeta nr 19 z 12 .05.2005 r.

Dwugajówka

8-dwugajowka-pomnikdsc03492Od stycznia do czerwca 1944 „Dwugajówka” pod Szewcami była stałą bazą partyzancką oddziału NOW- AK „Ojca Jana”. Tam prowadzono szkolenie, działała szkoła podoficerska i podchorążówka.  W czerwcu, w obliczu koncentracji wojsk niemieckich i planowanej akcji przeciwpartyzanckiej, oddział opuścił bazę w „Dwugajówce”. Po bitwie na Porytowym Wzgórzu została ona zrujnowana przez niemieckie odziały pacyfikacyjne.
  Tomasz Żuławski

Janiki
dsc03512
„… rano zatrzymaliśmy się w rejonie Kruszyny. Koło południa wysyłam rozpoznanie pod dowództwem plut. „Majki”. Patrol po powrocie zameldował, że Kruszynę już obsadziły wojska niemieckie. W południe na wysunięty pluton naszła kompania niemieckiej żandarmerii, która w bitwie została prawie doszczętnie rozbita. Jeńcy zeznali, że teren Kraśnik-Rozwadów już obsadzony. Jednocześnie ze skrzydła począł obchodzić nas batalion niemiecki, który został przyciśnięty do ziemi ogniem plutonu c.k.m.por. „Dęba”. Do ogólnego dowództwa został wysłany meldunek, na skutek którego oddział otrzymał rozkaz wycofywania się, opóźniając nieprzyjaciela. Jednocześnie, poinformowano nas, że drogi zostały zaminowane i podano rozkład i znakowanie min. Oś wycofywania miała kierunek wskazany po dawnej osi marszu,  w ogólnym kierunku na Szklarnię”.
Tadeusz Gryblewski „Kordian’, zeznanie ze śledztwa, IPN Rzeszów

Stawy przed Janikami – prawdopodobne miejsce w którym  Barbara Mączyńska weszła na minę

2-grobla-miejsce-wybuchu-miny-2

Miejsce wskazuje śp. Stanisław Szymula – pasjonat i znawca dziejów oddziału

„ … szedłem za „Baśką”. W pewnej chwili usłyszałem wybuch. Podmuch zwalił mnie z nóg. Podniosłem się – nic się nie stało, nie czuję bólu. Gdy spojrzałem na leżącą „Baśkę, zobaczyłem straszny widok – kości bez ciała, ona cała brudna dawała znaki życia. Przybiegła „Hanka” rodzona siostra. „Basia spojrzała, błagalnym głosem i wyrzekła: Dobijcie mnie!.”
Jan Zmysłowski”Orzeł” w: S. Puchalski, Partyzanci „Ojca Jana”

                Szklarnia –grób „Baśki”
12-szklarnia-grob-baski

Łążek Garncarski – miejsce w którym część oddziału „Ojca Jana” przekroczyła trakt udając się do miejsca koncentracji oddziałów partyzanckich.
1-nasyp-kolejki-lazek-pikule
„Oddział nasz wraz z taborami zdążał drogą leśną na miejsce koncentracji. Nasza grupa z por. „Konarem” skręciła wprost na Łążek Garncarski. We wsi domy były puste. Byliśmy bardzo głodni i zmęczeni. W jednym z domów znalazłem garnek ze zsiadłym mlekiem, a kolega „Dziadek” garnek ugotowanych ziemniaków. Zjedliśmy je z wielkim apetytem. Usłyszeliśmy strzały we wsi. Byli to Niemcy, którzy już tu dotarli. Po krótkiej walce zaszyliśmy się w gęstym, osikowym zagajniku. Wieczorem „Konar” wysłał patrole.
Nad ranem znaleźliśmy lukę, przeskoczyli trakt nasypem kolejki leśnej i dołączyli do zgrupowanych oddziałów.
Jan Markut „Wichura”, Wspomnienia

Momoty

„W ciemną, mroczną noc wyruszyliśmy do wykonania zadania. Szliśmy powoli i bardzo cicho. W pewnym momencie usłyszałem szwargot niemieckiej rozmowy. Gdy w bliskiej odległości rozległ się głos „hande hoch” odbezpieczyłem granat i rzuciłem w jego kierunku. W tym samym czasie kolega „Kozak” wraz z Rosjanami ostrzelali Niemców z broni maszynowej. Z niemieckich pozycji wyleciały w górę rakiety oświetlające, a następnie hitlerowcy otworzyli ogień maszynowy. Wszyscy padliśmy na ziemię. Gdy ogień się nasilał leżałem z głową przytuloną do ziemi, gdy malał, podrywałem się i odrywałem od Niemców. Kule świetlne przelatywały nad moją głową i nie widziałem nigdzie kolegów.”
Jan Markut „Wichura”, Wspomnienia

Porytowe Wzgórze

Marian Mizgalski zaczął ostrzeliwać nieprzyjaciela ze zdobycznego działa. Miało to podwójną korzyść, bowiem Niemcy w przekonaniu, że ostrzeliwuje ich własna artyleria rozświetlali niebo masą rakiet, co bardzo pomagało w ustaleniu pozycji. Tak między innymi zauważono, że wsie Szewce i Ujście są wolne od nieprzyjaciela, co można było wykorzystać do wyjścia z okrążenia.
Polska Podziemna www.dwx-xip.pl

Kiszki-Ujście, miejsce wyjścia oddziałów z okrążenia
7-mostki-ujscie-miejsce-wyjscia-oddzialow-partyzanckich
„Do skrytego i cichego podejścia przez linie niemieckie wszyscy przygotowaliśmy się starannie pomimo straszliwego zmęczenia. Kto z nas miał błyszczące sprzączki osłaniał je by nie błyszczały w czasie oświetlania terenu rakietami i nie dzwoniły w czasie marszu. Tak samo zabezpieczono uprząż u koni.

W wozach nasmarowano osie kół , owinięto obręcze kół szmatami, skrzypiące umoczono w wodzie bagiennej. Koniom podkutym owinięto szmatami podkowy wraz z kopytami. Niecierpliwe konie, mogące zdradzić się rżeniem przesunięto na koniec kolumny. Wszystkie przygotowania wykonano już w głębokim mroku nocy.

Nagle zelektryzował mnie szept: wpiriod. Jest parę minut po północy. Znakiem krzyża rozpoczynam ten niezwykły marsz.(…) Zbliża się świt. Nagle od strony Ujścia zerwała się strzelanina. To wróg, zerwany ze snu wściekle ostrzeliwuje las, nie wiedząc gdzie my jesteśmy.
Antoni Nowosad „Murzyn”, Byłem przewodnikiem

Reklamy